Kiedy w bibliotece usiadłam na swym kocu, przybiegli do mnie Soul i Layla. Soul trzymał w pyszczku książkę.
-Tak?- spytałam szczeniaki.
-Mamo, przeczytaj nam bajkę.- powiedziała Layla.
-Teraz?- spytałam.
-Tak.- odpowiedział Soul i upuścił książkę na ziemię.
-No dobrze...- odpowiedziałam. Młode uśmiechnęła się i położyły na moim kocu. Ja otworzyłam książkę, na początku zdziwiłam się że Soul zechciał posłuchać o konikach pony no ale cóż... Sam wybierał z Meg.
- Zaczynajmy " Z pamiętnika Rainbow
I Szansa.
Dash leżała sobie na chmurze, około 8 metrów nad ziemią. Próbowała usnąć, delikatnie zamykała oczy ale po chwili znów je otwierała. Nagle, usłyszała głos Rarity.
-Ratunku! Rainbow!- krzyczała. Niebieski kucyk energicznie zerwał się i rozłożył skrzydła. A po 5 sekundach Dash była już przy Rarity.
-O co chodzi?- spytała Rainbow.
-Opal, wszedł na drzewo.- powiedziała zaniepokojona klacz.
-Och, Rarity.- powiedziała zdenerwowana Rainbow, lecz szybko wzniosła się w górę na wysokość gałęzi, na której siedział kot. Dash delikatnie złapała Opala za bioderka i razem z nim wylądowała obok Rarity. Uradowany jednorożec złapał kota i zaczął go pieścić.
-Och, dziękuję ci Rainbow Dash.- podziękowała Rarity i wróciła do salonu. Niebieski kucyk rozłożył skrzydła i uniósł się w górę. "Może mały trening nie zaszkodzi?" pomyślała. Zastanowiła się chwilę w powietrzu i po kilku sekundach, Dash kręciła wszystkie napotkane chmury. Po tym, slalomem omijała sosny, a na koniec wzbiła się w górę i z prędkością światła wróciła na ziemię.
-Dobry trening.- stwierdziła Rainbow. Wzbiła się znów w górę na wysokość około 9 metrów nad ziemią i położyła się na najbliższej chmurze. Zamknęła oczy i gdy już prawie usnęła, obudziła ją Fluttershy.
-Witaj Rainbow, obudziłam cię?- spytała delikatnie klacz.
-Hej Fluttershy, nie, nie obudziłaś.- odpowiedziała Dash.
-Och, to dobrze.- powiedział z ulgą pegaz.
-Tak, a co cię tu sprowadza?- spytała Rainbow.
-Pomyślałam że ucieszysz się gdy ci powiem że Twilight zapisała cię do konkursu Latającego Motyla.- powiedziała cicho Fluttershy.
-Serio?!- spytał zaskoczony niebieski pegaz.
-Tak, ale jak się gniewasz to powiem Twilight by cię wypisała.- powiedziała pokorni Fluttershy.
-Nie, nie! Właśnie chodzi o to że wam dziękuję! To moja szansa.- powiedziała niebieska klacz. Dash spojrzała się na słońce.
-Och, Rainbow Dash nawet nie wiesz jak się cieszę.- powiedziała szczęśliwa Fluttershy.
-Ale czy możesz mnie zostawić, jestem śpiąca.- spytała Rainbow.
-Oczywiście Dash. Już idę, pa pa.- powiedziała Fluttershy i po 5 minutach, Rainbow jej nie widziała.
-Ach, nareszcie spokój.- westchnęła głośno Dash. Zamknęła delikatnie oczy i usnęła. Spała z dwie godziny, gdy nagle obudziła ją Fluttershy.
-Oj, obudziłam cię. Wybacz. Ale Twilight kazała cię do niej zaprosić.- powiedziała swoim delikatnym głosem Fluttershy.
-Dobrze, już lecę.- odpowiedziała. Rozłożyła skrzydła, i wzniosła się trochę w górę a potem bardzo szybko zleciała w dół. Nad ziemią wyrównała lot i zatrzymała się dopiero przed domem Twilight. Lekko zapukała kopytem w drzwi a Twilight otworzyła drzwi mocą rogu jednorożca. Rainbow jakieś 20 cm nad ziemią, wzleciała do biblioteki Twilight.
-O witaj Rainbow Dash. Fluttershy szybko ci to przekazała.- stwierdziła Twilight.
-Witaj, zależy kiedy wyleciała. Co chciałaś?- spytała Rainbow.
-Porozmawiać.- powiedziała Twilight.
-O czym?- spytała zdziwiona Dash.
-Oczywiście że o konkursie Latającego Motyla.- powiedziała radosnym głosem Twilight.
-Dobrze, to kiedy on będzie?- spytała zdziwiona Rainbow.
-Za dwa tygodnie, Dash. Chodzi o elegancje i jakość sztuczek. Myślę, że uda ci się, ale wpierw idź do Rarity.- powiedziała Twilight.
-A po co do Rarity?!- spytała zaskoczona Rainbow.
-Niech podszkoli cię, oczywiście z elegancji. Nagroda za to jest pobyt w Canterlocie w zamku i bilet wstępu na trening Wonderbolt. A więc musisz się postarać. -powiedziała Twilight.
-Na ile dni?- spytał pegaz.
-Na pięć dni.- powiedziała kusząco Twilight.
-Pięć dni, codziennie. Być z Wonderbolt na ich treningu. Mieszkać w zamku księżniczki Celestii. A to wszystko tylko za elegancje i jakość sztuczek podniebnych. Ale duża to dla mnie, oczywiście że muszę w tym wziąć udział. Teraz szybko lecę do Rarity, dzięki Twilight pa!- krzyknęła Rainbow i zanim jednorożec zdążył ją pożegnać to ona była już przy domie Rarity. Dash szybko z całej siły zapukała kopytem w drzwi domu Rarity." Koniec...- powiedziałam.
Gdy spojrzałam się na młode, one już smacznie chrapały. Odłożyłam na stolik książkę, położyłam się obok młodych i usnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz