* Fire
Gdy Soul i Rebeca wrócili, on od razu zaczął się chwalić nową partnerką.
-Wiecie, ona jest niesamowita! Urocza i mądra! Ach! Jakie ja mam szczęście!-krzyknął do mnie.
-Tak, wspaniałą z was para.- odpowiedziała ponuro Angel.
-Angel ma rację, jesteście wspaniałą parą. Obyście się nie rozstali.- powiedziałam. Podeszłam do Angel, usiadłam koło niej i liznęłam ją w czoło.
-Nie przejmuj się, szczęście każdy ma. Tylko nie każdy w tym samym momencie.- rzekłam i szybko wstałam.
Rozejrzałam się i spojrzałam w górę.
-Nadchodzi wielka burza.- powiedziałam szeptem.
-O co chodzi?- spytała Angel.
-Burza idzie, przekaż to innym i się niech schowają gdzieś. Za powiada się straszna noc.- odpowiedziałam i pobiegłam do Haru.
-Haru!- krzyknęłam.
-Co?- spytał.
-Schowaj się, burza idzie. Przekaż to wszystkim kogo na potkasz.- powiedziałam i on szybko pobiegł przekazać dalej. Sama za to pobiegłam po Layle Meg.
- Idź szybko do jakieś jaskini i tam przeczekaj burzę.- powiedziałam i pobiegłam dalej.
Schowałam się w jakieś obcej mi jaskini. Weszłam w jej głąb i spojrzałam się w górę. Pełno nietoperzy wyleciało z jaskini w czasie natychmiastowym. Przestraszona pobiegłam dalej w głąb jaskini. Zmęczona, padłam. Powoli, powolutku zamykałam oczy, gdy w pewnym momencie usnęłam. Po 5 minutach obudził mnie wielki grzmot burzy i w tedy zauważyłam że sufit jaskini za raz zamknie mi ostatnią szanse życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz