-Och! Haru, tak się cieszę że żyjesz!- krzyknęłam.
-Ice??- spytał zaspany Haru.
-Co? Jaka Ice?- spytałam zdziwiona.
-Wyglądasz tak zimno... - odpowiedział. Spojrzałam się na drzewo a pod nim był kawałki szkła. Podeszłam do nich, i spojrzałam się w odbicie. Zmieniłam wygląd!
Oby nie na długo.
-Chodźmy.- powiedział nagle Haru. Wstał i razem z nim wróciliśmy do biblioteki. Przed domem Soul i Rebeca bawili się kasztanem. Ale Rebeca wyglądała jakoś inaczej.
-Witajcie maluchy!- powiedziałam do szczeniąt.
-Hej mamo!- krzyknął Soul.
-Dzień dobry.- powiedziała Rebeca.
-Hej!- powiedział Haru.Usiadłam koło Soul, złapałam w łapę i polizałam. Haru usiadł koło mnie, a po chwili z biblioteki wyszła Nerissa. Matka Rebeci zrobiła z nią tak samo jak ja z Soul'em.
-O, Fire widzę że inaczej wyglądasz.- odpowiedziała. Haru wszedł do biblioteki.
-Tak, zmieniłam się trochę. Nie długo powinnam powrócić do dawnego wyglądu.- powiedziałam.
-Też tak sądzę.- potwierdziła Nerissa- Czy nie widziałaś gdzieś Angel i tego nowego James'a?- spytała.
-Nie a co?- powiedziałam zaniepokojona.
-Nic. Tylko jakoś ich dzisiaj wcale nie widziałam.- powiedziała- Czy to nie dziwne?- spytała.
-Tak, trochę to dziwne. Ale ona jest mądrą wilczycą, w razie potrzeby poradzi sobie.- powiedziałam.
-To fakt, mądrą jest wilczycą. Nie wiem czy nie powinnaś właśnie jej wybrać na kolejną alfę.- powiedziała.
-Zależy. Które z 5 pierwsze się ożeni. Choć sądzę że Angel i poradzi sobie jeżeli nie zostanie alfą.- powiedziałam- Tylko boję się o Joe'go, Rose i Layle z Soul'em.-
-Tak. Musisz pomyśleć którego uczynić alfą, gdyż my nie żyjemy wiecznie.- powiedziała-I mamy jedno życie, choć ty żyjesz już drugi raz. Nie wiem jakim cudem.-
-Też tego nie wiem jakim cudem, ale muszę pomyśleć. Oj, muszę.- odpowiedziałam.
-Choć już, nie chce żeby Rebeca wiedziała to wszystko.- powiedziała.
-Dobrze, też nie chce żeby Soul to wiedział. Ale tak czy tak kiedyś się o tym dowie.- powiedziałam.
niedziela, 26 lutego 2012
Rozdział IV Stado Dzików.
Nagle, usłyszałam odgłos biegnącego stada dzików. Nie przejmowałam się tym przez jakiś czas ale w pewnym momencie odwróciłam się i wielkie, spłoszone stado dzików biegło prosto na mnie i Haru.
-Z nogi!- krzyknęłam do Haru. I oboje zaczęliśmy uciekać. W pewnym momencie stwierdziłam że nie ma sensu uciekać, one i tak nas kiedyś dogonią. Zrozumiałam, że jeśli stanę to dziki się na chwilę zatrzymają a Haru zyska czas na ucieczkę. Nagle łza mi poleciała, zrozumiałam że muszę chronić watahę. I tak zrobiłam...
Zatrzymałam się, Haru szybko to zauważył i się zdziwił.
-Chodź! Fire!- krzyknął.
-Uciekaj! Gdy mnie dziki dopadną to się na chwilę zatrzymają a ty zyskasz czas na ucieczkę! Siłą watahy jest wilk!- krzyknęłam.
-Siłą wilka jest wataha.- powiedział szeptem Haru. I gdy tylko dziki były 5 metrów od nas on wziął mnie za futro i skoczył na najbliższe drzewo. Jego zaciśnięte zęby były wbite w moją skórę. Strasznie bolało, aż zaraz bym zapiszczała z bólu. Ale wytrzymałam, choć Haru nie wszedł dokładnie na drzewo. Teraz była najważniejsza minuta. Jeśli Haru poślizgnie się na korze oboje zlecimy prosto na stado dzików. I znów stwierdziłam że jeżeli spadnę to Haru da radę wejść, a to że trzyma mnie nie pozwala mu na wdrapanie się. Zrobiłam tak, ugryzłam lekko Haru w nogę, tak aby nie zleciał ale mnie puścił. Haru z bólu puścił ale nie zleciła na szczęście. Za to ja spadłam prosto pod nogi wielkiego odyńca. Nie poczułam nic, gdyż byłam nie przytomna. Nagle się obudziłam, stado dzików już przebiegło. Zauważyłam że Haru nie ma na drzewie. Szybko się podniosłam, przynajmniej się starałam jak najszybciej. Ale straszny ból nie pozwolił mi się podnieść za szybko. I po mojej prawej stronie zobaczyłam że leży odyniec. Podeszłam do zwierzyny a nią leżał Haru! Prędko przeskoczyłam odyńca i usiadłam koło Haru..
-Haru, wstawaj...- powiedziałam szeptem. Po chwili poczułam że łzy mi płyną po policzku.
-Proszę, nie zostawiaj mnie tu samej.- powiedziałam i dalej już tylko płakałam. Po 5 minutach poczułam że Haru zaczyna bić serce i że zaczyna oddychać. Liznęłam szybko szczęśliwie Haru w policzek. I on się obudził.
-Z nogi!- krzyknęłam do Haru. I oboje zaczęliśmy uciekać. W pewnym momencie stwierdziłam że nie ma sensu uciekać, one i tak nas kiedyś dogonią. Zrozumiałam, że jeśli stanę to dziki się na chwilę zatrzymają a Haru zyska czas na ucieczkę. Nagle łza mi poleciała, zrozumiałam że muszę chronić watahę. I tak zrobiłam...
Zatrzymałam się, Haru szybko to zauważył i się zdziwił.
-Chodź! Fire!- krzyknął.
-Uciekaj! Gdy mnie dziki dopadną to się na chwilę zatrzymają a ty zyskasz czas na ucieczkę! Siłą watahy jest wilk!- krzyknęłam.
-Siłą wilka jest wataha.- powiedział szeptem Haru. I gdy tylko dziki były 5 metrów od nas on wziął mnie za futro i skoczył na najbliższe drzewo. Jego zaciśnięte zęby były wbite w moją skórę. Strasznie bolało, aż zaraz bym zapiszczała z bólu. Ale wytrzymałam, choć Haru nie wszedł dokładnie na drzewo. Teraz była najważniejsza minuta. Jeśli Haru poślizgnie się na korze oboje zlecimy prosto na stado dzików. I znów stwierdziłam że jeżeli spadnę to Haru da radę wejść, a to że trzyma mnie nie pozwala mu na wdrapanie się. Zrobiłam tak, ugryzłam lekko Haru w nogę, tak aby nie zleciał ale mnie puścił. Haru z bólu puścił ale nie zleciła na szczęście. Za to ja spadłam prosto pod nogi wielkiego odyńca. Nie poczułam nic, gdyż byłam nie przytomna. Nagle się obudziłam, stado dzików już przebiegło. Zauważyłam że Haru nie ma na drzewie. Szybko się podniosłam, przynajmniej się starałam jak najszybciej. Ale straszny ból nie pozwolił mi się podnieść za szybko. I po mojej prawej stronie zobaczyłam że leży odyniec. Podeszłam do zwierzyny a nią leżał Haru! Prędko przeskoczyłam odyńca i usiadłam koło Haru..
-Haru, wstawaj...- powiedziałam szeptem. Po chwili poczułam że łzy mi płyną po policzku.
-Proszę, nie zostawiaj mnie tu samej.- powiedziałam i dalej już tylko płakałam. Po 5 minutach poczułam że Haru zaczyna bić serce i że zaczyna oddychać. Liznęłam szybko szczęśliwie Haru w policzek. I on się obudził.
sobota, 25 lutego 2012
Rozdział III Polana.
Nagle podeszła do mnie Angel.
-Mamo, czy ja też muszę powtarzać szkołę dla alf?- spytała spokojnie.
-Tak, kochanie. Gdyż Kalixy nie dawała ci nagrody.- odpowiedziałam.
-Aha, mamo.- rzekła Angel i odeszła w kierunku łazienki.
-Ładny mamy dzień, nie prawda?- spytał nagle Haru stojący nade mną.
-Tak, bardzo ładny.- potwierdziłam.
-Może udamy się na spacer? Znam piękną polanę nie daleko stąd.- powiedział Haru.
-No dobrze.- powiedziałam. Wstałam i razem z Haru wyszłam z biblioteki. Na dworze było cieplej niż gdy byłam na koronie dębu. Ale jedna rzecz mnie dziwiła...
-Haru, skąd znasz te miejsce?- spytałam.
-Urodziłem się tu nie daleko.Mogę sporządzić ci mapę tych terenów. Chcesz?- spytał.
-Dobrze.- odpowiedziałam. I przez 120 metrów szliśmy w ciszy. Nagle Haru się odezwał.
-Słyszysz?- spytał zadowolony.
- Co?- odpowiedziałam zdziwiona.
-Śpiew ptaków... One tak ślicznie śpiewają.- stwierdził Haru.
-Tak, bardzo ładnie... Haru, mam pytanie.- powiedziałam.
-Jakie?-spytał.
-Dlaczego my się jeszcze nie ożeniliśmy?- spytałam.
-Nie wiem... Chodź!- krzyknął nagle szczęśliwy Haru. Zaczął biec, pobiegłam za nim.
I po 5 minutach byliśmy już na jakieś polanie.
-Witaj na Polanie Wiosennych Snów!- powiedział uradowany Haru.
Na Polanie Wiosennych Snów było przepięknie.
-Tu jest tak pięknie! Ojeju!.. - krzyknęłam. Upadłam na kwiaty i zaczęłam patrzeć w niebo. Haru położył się koło mnie i razem patrzyliśmy na chmury.
-Co ci one przypominają?- spytał nagle Haru.
-Tam ta chmura przypomina mi Ciebie.- powiedziałam pokazując chmurę która na prawdę go przypomniała.
-A ci?- dodałam.
-Tam ta o to chmura przypomina mi ciebie.- powiedział Haru. Uśmiechnęłam się lekko do Haru, a te dwie chmury przypominające nas połączył się w jedną przypominającą serce.;*
-Mamo, czy ja też muszę powtarzać szkołę dla alf?- spytała spokojnie.
-Tak, kochanie. Gdyż Kalixy nie dawała ci nagrody.- odpowiedziałam.
-Aha, mamo.- rzekła Angel i odeszła w kierunku łazienki.
-Ładny mamy dzień, nie prawda?- spytał nagle Haru stojący nade mną.
-Tak, bardzo ładny.- potwierdziłam.
-Może udamy się na spacer? Znam piękną polanę nie daleko stąd.- powiedział Haru.
-No dobrze.- powiedziałam. Wstałam i razem z Haru wyszłam z biblioteki. Na dworze było cieplej niż gdy byłam na koronie dębu. Ale jedna rzecz mnie dziwiła...
-Haru, skąd znasz te miejsce?- spytałam.
-Urodziłem się tu nie daleko.Mogę sporządzić ci mapę tych terenów. Chcesz?- spytał.
-Dobrze.- odpowiedziałam. I przez 120 metrów szliśmy w ciszy. Nagle Haru się odezwał.
-Słyszysz?- spytał zadowolony.
- Co?- odpowiedziałam zdziwiona.
-Śpiew ptaków... One tak ślicznie śpiewają.- stwierdził Haru.
-Tak, bardzo ładnie... Haru, mam pytanie.- powiedziałam.
-Jakie?-spytał.
-Dlaczego my się jeszcze nie ożeniliśmy?- spytałam.
-Nie wiem... Chodź!- krzyknął nagle szczęśliwy Haru. Zaczął biec, pobiegłam za nim.
I po 5 minutach byliśmy już na jakieś polanie.
-Witaj na Polanie Wiosennych Snów!- powiedział uradowany Haru.
Na Polanie Wiosennych Snów było przepięknie.
-Tu jest tak pięknie! Ojeju!.. - krzyknęłam. Upadłam na kwiaty i zaczęłam patrzeć w niebo. Haru położył się koło mnie i razem patrzyliśmy na chmury.
-Co ci one przypominają?- spytał nagle Haru.
-Tam ta chmura przypomina mi Ciebie.- powiedziałam pokazując chmurę która na prawdę go przypomniała.
-A ci?- dodałam.
-Tam ta o to chmura przypomina mi ciebie.- powiedział Haru. Uśmiechnęłam się lekko do Haru, a te dwie chmury przypominające nas połączył się w jedną przypominającą serce.;*
Rozdział II Przygotowanie...
W bibliotece, wzięłam moją książkę o Nussie. Usiadłam na swoim kocu i zaczęłam czytać.
" Rozdział V Cała prawda
Gdy wstałam, Safari stała nade mną. Ale szybko uciekła zapłakana, ja wstałam i poszłam do kuchni coś zjeść. Już przy drzwiach zauważyłam że kuchnia jest pusta, a przecież była wieczorem pełna?! Ale... Figa leżała sobie po śniadaniu!
-Oj wybacz, ale zjadłam wszystko wybaczysz?- powiedziała śpiąca Figa.
-Co ty, nic się nie stało.- powiedziałam z sztucznym zadowoleniem.
-Dzięki;)- powiedziała Figa i usnęła.Ja poszłam do łazienki, a w łazience... No normalnie nic nie było po swojemu. Źródło w którym się myłam było puste, jakby ktoś je całe wypił. Figa! Och... Jaka byłam zdenerwowana. Stwierdziłam że może najlepiej się umyć na świeżym powietrzu. Więc poszłam nad wodospad Yuhi. Tam, zastałam płaczącą Safari. Nagle ogarnęła mnie większa złość niż kiedy kolwiek. Chciałam rzucić się na szyję Safari, ale przypomniałam sobie te dobre chwile. I uspokoiłam się. Podeszłam do niej powoli, a gdy tylko ona mnie zauważyła otarła sobie łzy.
-Wybacz mi Nussa, wybacz!- zaczęła krzyczeć.
Ja nie potrafiłam się na nią gniewać aż tak bardzo, ona cały czas prosiła. Już nie będę mówić jak wtedy płakała, ojeju... Ale miałam miękkie serce i mocno ją przytuliłam. Po chwili poleciały mi strumienie łez. Zza pleców Safari zobaczyłam Figę. Uśmiechała się do mnie, zrozumiałam że ona to specjalnie zrobiła. Abym pogodziła się z Safari. Uśmiechnęłam się do Figi na znak że jej dziękuję. I gdy tylko mrugnęłam, Figa znikła! No cóż... Może ma też moc wiatru, albo ktoś, ktoś kto wiedział co zrobić zesłał ją. Gdy puściłam z uścisku Safari zawyłam jak najgłośniej ze szczęścia. Wadera też zawyła, a cichutko bardzo cichutko, aż tak cicho że tylko ja słyszałam. Wyła z gór -Figa."
Łezka mi poleciała. Zamknęłam książkę. Ale wcześniej zobaczyłam spis treści. Ta książka była bardzo chuda, ma tylko 8 rozdziałów!!!
" Rozdział V Cała prawda
Gdy wstałam, Safari stała nade mną. Ale szybko uciekła zapłakana, ja wstałam i poszłam do kuchni coś zjeść. Już przy drzwiach zauważyłam że kuchnia jest pusta, a przecież była wieczorem pełna?! Ale... Figa leżała sobie po śniadaniu!
-Oj wybacz, ale zjadłam wszystko wybaczysz?- powiedziała śpiąca Figa.
-Co ty, nic się nie stało.- powiedziałam z sztucznym zadowoleniem.
-Dzięki;)- powiedziała Figa i usnęła.Ja poszłam do łazienki, a w łazience... No normalnie nic nie było po swojemu. Źródło w którym się myłam było puste, jakby ktoś je całe wypił. Figa! Och... Jaka byłam zdenerwowana. Stwierdziłam że może najlepiej się umyć na świeżym powietrzu. Więc poszłam nad wodospad Yuhi. Tam, zastałam płaczącą Safari. Nagle ogarnęła mnie większa złość niż kiedy kolwiek. Chciałam rzucić się na szyję Safari, ale przypomniałam sobie te dobre chwile. I uspokoiłam się. Podeszłam do niej powoli, a gdy tylko ona mnie zauważyła otarła sobie łzy.
-Wybacz mi Nussa, wybacz!- zaczęła krzyczeć.
Ja nie potrafiłam się na nią gniewać aż tak bardzo, ona cały czas prosiła. Już nie będę mówić jak wtedy płakała, ojeju... Ale miałam miękkie serce i mocno ją przytuliłam. Po chwili poleciały mi strumienie łez. Zza pleców Safari zobaczyłam Figę. Uśmiechała się do mnie, zrozumiałam że ona to specjalnie zrobiła. Abym pogodziła się z Safari. Uśmiechnęłam się do Figi na znak że jej dziękuję. I gdy tylko mrugnęłam, Figa znikła! No cóż... Może ma też moc wiatru, albo ktoś, ktoś kto wiedział co zrobić zesłał ją. Gdy puściłam z uścisku Safari zawyłam jak najgłośniej ze szczęścia. Wadera też zawyła, a cichutko bardzo cichutko, aż tak cicho że tylko ja słyszałam. Wyła z gór -Figa."
Łezka mi poleciała. Zamknęłam książkę. Ale wcześniej zobaczyłam spis treści. Ta książka była bardzo chuda, ma tylko 8 rozdziałów!!!
Rozdział I Korona...
Angel wstała jako pierwsza, z nią wstał obcy wilk. Gdy tylko sama się obudziłam, zaczęłam się dziwić skąd on tu się wziął.
-Skąd ty się tu wziąłeś?- spytałam basiora.
-Przybłąkałem się za wami i ta miła wiewiórka mnie wpuściła. A czy mogę dołączyć do watahy?- odpowiedział basior.
-Ok, niech ci będzie...Podaj imię,stanowisko i płeć!- Powiedziałam z lekką pogardą, nie spodobał mi się zbyt on. Ale czuję że mojej córce tak.
-James, wojownik, basior.- odpowiedział dumny James.
-Dobra, idź już gdzieś.- rozkazałam basiorowi i sama weszłam po schodach na strych, przez strych przedostałam się na koronę dębu.
-Och...- westchnęłam- To już środek wiosny. Kwiaty zaczynają kwitnąć, jaki cudny czas. Teraz będzie co raz to cieplej i nie długo nadejdzie czas wysłać Angel,Rose i Joe do szkoły dla alf. - powiedziałam szeptem. Tak do szkoły dla alf, która mnie ominęła ponieważ nie byłam urodzoną alfą. No ale cóż, i tak dobrze sobie radze. Przynajmniej tak myślę.
-Fire. Jakiś wilk czeka na ciebie przed dębem, mówi że chce dołączyć do watahy.- powiedziała nagle Angel, która właśnie przyszła do mnie.
-Już idę.- powiedziałam i dumnie, marszem odeszłam. Angel wyszła za mną. Gdy byłam przed biblioteką zobaczyłam obcą wilczycę.
-Witaj Fire! Jestem Taht, chce zostać opiekunka szczeniąt w twojej watasze.- powiedziała wesoła wilczyca.
-Ok, Taht. Skąd znasz moje imię?- spytałam.
- Gdy przyszłam pod bibliotekę pokazała się pewna wilczyca i spytałam ją czy zna jakąś watahę. Ona kazała mi czekać i zaczęła krzyczeć twoje imię. A potem gdzieś pobiegła.- odpowiedziała Taht.
-Wejdź. I zajmij się Soul'em i Meg. To jedne z najmłodszych szczeniąt, za pewne je poznasz.- powiedziałam. Ona tylko przytaknęłam na znak że się zgadza i weszła do biblioteki. Nagle z oddali, między drzewami zobaczyłam Nerisse,Brixa i Rebece. Podbiegłam do nich.
-Hej!- powiedziałam radośnie.
-Witaj!- powiedziała Nerissa z Brix'em.
-Hej!- powiedziała cicho Rebeca.
- Idziecie do biblioteki?- spytałam Nerissy i Brix'a.
-Tak.- odpowiedziała Nerissa. I już w czwórkę wróciliśmy do domu.
-Skąd ty się tu wziąłeś?- spytałam basiora.
-Przybłąkałem się za wami i ta miła wiewiórka mnie wpuściła. A czy mogę dołączyć do watahy?- odpowiedział basior.
-Ok, niech ci będzie...Podaj imię,stanowisko i płeć!- Powiedziałam z lekką pogardą, nie spodobał mi się zbyt on. Ale czuję że mojej córce tak.
-James, wojownik, basior.- odpowiedział dumny James.
-Dobra, idź już gdzieś.- rozkazałam basiorowi i sama weszłam po schodach na strych, przez strych przedostałam się na koronę dębu.
-Och...- westchnęłam- To już środek wiosny. Kwiaty zaczynają kwitnąć, jaki cudny czas. Teraz będzie co raz to cieplej i nie długo nadejdzie czas wysłać Angel,Rose i Joe do szkoły dla alf. - powiedziałam szeptem. Tak do szkoły dla alf, która mnie ominęła ponieważ nie byłam urodzoną alfą. No ale cóż, i tak dobrze sobie radze. Przynajmniej tak myślę.
-Fire. Jakiś wilk czeka na ciebie przed dębem, mówi że chce dołączyć do watahy.- powiedziała nagle Angel, która właśnie przyszła do mnie.
-Już idę.- powiedziałam i dumnie, marszem odeszłam. Angel wyszła za mną. Gdy byłam przed biblioteką zobaczyłam obcą wilczycę.
-Witaj Fire! Jestem Taht, chce zostać opiekunka szczeniąt w twojej watasze.- powiedziała wesoła wilczyca.
-Ok, Taht. Skąd znasz moje imię?- spytałam.
- Gdy przyszłam pod bibliotekę pokazała się pewna wilczyca i spytałam ją czy zna jakąś watahę. Ona kazała mi czekać i zaczęła krzyczeć twoje imię. A potem gdzieś pobiegła.- odpowiedziała Taht.
-Wejdź. I zajmij się Soul'em i Meg. To jedne z najmłodszych szczeniąt, za pewne je poznasz.- powiedziałam. Ona tylko przytaknęłam na znak że się zgadza i weszła do biblioteki. Nagle z oddali, między drzewami zobaczyłam Nerisse,Brixa i Rebece. Podbiegłam do nich.
-Hej!- powiedziałam radośnie.
-Witaj!- powiedziała Nerissa z Brix'em.
-Hej!- powiedziała cicho Rebeca.
- Idziecie do biblioteki?- spytałam Nerissy i Brix'a.
-Tak.- odpowiedziała Nerissa. I już w czwórkę wróciliśmy do domu.
Rozdziały!
Witajcie!
Od teraz rozdziały są znów liczone od I ponieważ zaczyna się już trzecia seria, inaczej 3 książka ;).
To dlatego... A teraz coś o mnie :)
Gdy bym została pisarką i miałabym wydać książki o alfie Fire to nazwała bym je tak:
1. Wataha Szczęścia- Podstawy Życia
2. Wataha Szczęścia- Osiedlone Życie
A tą część nazwę:
3. Wataha Szczęścia- Kwitnący Kwiat
Myślę, że nawet fajne nazwy wymyśliłam a wy jak myślicie?
A teraz lista wilków:
Od teraz rozdziały są znów liczone od I ponieważ zaczyna się już trzecia seria, inaczej 3 książka ;).
To dlatego... A teraz coś o mnie :)
Gdy bym została pisarką i miałabym wydać książki o alfie Fire to nazwała bym je tak:
1. Wataha Szczęścia- Podstawy Życia
2. Wataha Szczęścia- Osiedlone Życie
A tą część nazwę:
3. Wataha Szczęścia- Kwitnący Kwiat
Myślę, że nawet fajne nazwy wymyśliłam a wy jak myślicie?
A teraz lista wilków:
3. Syn Alfy Soul*
4.Córka Alfy Layla Meg*
5.Syn alfy Joe Młodszy Joe
6.Beta samicy Nerissa - marciax1*
7.Beta samicy Brix- marciax1*
8. Córka Bety Rebeca
9.Beta samca Envy - witch22*
10.Beta samca Lust - witch22*
11. Przywódczyni Wojowniczek Adele- olena2*
12.Wojownik Perseusz ( w skrócie Pers) - Azil*
13. Wojowniczka Tori - Shire Horse*
14. Zwiadowca Max- Trollll...*
15. Omega Angel - Angli21*
16.Omega Rose Nastolatek Rose - Weekend *
17. Wojownik Weve (cz. Łejw) - Weekend
18. Omega Kalixy - Azul 9 *
19. Zwiadowczyni Blue - JaneRaszmort *
20.Łowczyni Kendra- DoktorrQ
21. Medyk Shayde - Angli21*
22. Strażnik Szejn- Clawdeen_Wolf
23.Wojownik James- Monster High0
24. Opiekunka szczeniąt Taht - Aktina
25. Nauczyciel wilcząt Lucky - Pinkie Pie
26. Łowczyni Mała noc- mandisia
27. Mag Shainaru- Sharwyn
28. Łowczyni Nina- kari37
6.Beta samicy Nerissa - marciax1*
7.Beta samicy Brix- marciax1*
8. Córka Bety Rebeca
9.Beta samca Envy - witch22*
10.Beta samca Lust - witch22*
11. Przywódczyni Wojowniczek Adele- olena2*
12.Wojownik Perseusz ( w skrócie Pers) - Azil*
13. Wojowniczka Tori - Shire Horse*
14. Zwiadowca Max- Trollll...*
15. Omega Angel - Angli21*
16.Omega Rose Nastolatek Rose - Weekend *
17. Wojownik Weve (cz. Łejw) - Weekend
18. Omega Kalixy - Azul 9 *
19. Zwiadowczyni Blue - JaneRaszmort *
20.Łowczyni Kendra- DoktorrQ
21. Medyk Shayde - Angli21*
22. Strażnik Szejn- Clawdeen_Wolf
23.Wojownik James- Monster High0
24. Opiekunka szczeniąt Taht - Aktina
25. Nauczyciel wilcząt Lucky - Pinkie Pie
26. Łowczyni Mała noc- mandisia
27. Mag Shainaru- Sharwyn
28. Łowczyni Nina- kari37
29. Zwiadowczyni Roki- Jessika68
*Osoby oznaczone tym znaczkiem są już na blogu , w przypadku gdy zostałeś już na blogu a nie oznaczony tu napisz w komentarzach. Tak samo jest w odwrotnej sytuacji.
*Osoby oznaczone tym znaczkiem są już na blogu , w przypadku gdy zostałeś już na blogu a nie oznaczony tu napisz w komentarzach. Tak samo jest w odwrotnej sytuacji.
Pa pa ;*
Witajcie!
Mam nadzieję że tu będzie o wiele lepiej niż na wp.pl i onet.pl ;)
Ach! Bym zapomniała... Witajcie! To tu posuniemy się w dalszą historię watahy Szczęścia :).
Każdy wilk znajdzie u nas miejsce.:)
Możecie zgłaszać się do watahy do mnie na priv - Howrse.pl- Wikunia098, lub na e-mail -Wiki098@poczta.onet.pl albo też w komentarzach ;)
Postaram się udoskonalić naszą watahę i jej blog.
Teraz zaczniemy ją doskonalić!:D
W najbliższym czasie powinno się pojawić: Nocne Wycie, Dzienne Pogaduszki oraz, za pewne każdy na to czekał- towarzysze!
Tak każdy z naszych wilków może mieć towarzysza ;)
Ale nie tylko to powinno być w najbliższym czasie też powinno pojawić się Prawo MLP-WZK. Jeżeli chcecie dowiedzieć się co to znaczy, piszcie gdzie kolwiek;)
To chyba tyle, na razie.
Pa pa ;*
Ach! Bym zapomniała... Witajcie! To tu posuniemy się w dalszą historię watahy Szczęścia :).
Każdy wilk znajdzie u nas miejsce.:)
Możecie zgłaszać się do watahy do mnie na priv - Howrse.pl- Wikunia098, lub na e-mail -Wiki098@poczta.onet.pl albo też w komentarzach ;)
Postaram się udoskonalić naszą watahę i jej blog.
Teraz zaczniemy ją doskonalić!:D
W najbliższym czasie powinno się pojawić: Nocne Wycie, Dzienne Pogaduszki oraz, za pewne każdy na to czekał- towarzysze!
Tak każdy z naszych wilków może mieć towarzysza ;)
Ale nie tylko to powinno być w najbliższym czasie też powinno pojawić się Prawo MLP-WZK. Jeżeli chcecie dowiedzieć się co to znaczy, piszcie gdzie kolwiek;)
To chyba tyle, na razie.
Pa pa ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)