Nagle podszedł do mnie Haru, liznął mnie w głowę i położył się koło mnie.
-Chodź za mną.- powiedział i szybko wstał.
-A to już nowy dzień?- spytałam bo nie byłam pewna czy przespałam już resztę dnia i cała noc.
-Tak, a teraz chodź.- powiedział. I razem z nim wyszłam z biblioteki. Tam się zatrzymał, wziął duży liść palmy od Grodgotki.
- Teraz, zasłonie ci tym liściem oczy a ty będziesz szła za węchem dobrze, I nie patrz się, ok?- powiedział Haru.
-Ok, ale to jakaś niespodzianka?-spytałam.
-Tak, chodź.- powiedział i już ruszyliśmy. Na moje oko szliśmy 15 minut, lecz nie jestem tego stwierdzenia pewna. W końcu dotarliśmy, pod moimi łapami poczułam miękką trawę i różne kwiaty. Poczułam woń pysznej sarny. W końcu Haru się odezwał.
-To już tu.- i zdjął mi liść z oczu, a przed nimi ukazał się wielki wodospad, piękna, kolorowa łąka a na niej udekorowana kwiatami sarna leżała martwa. Woda z góry spływała bardzo szybko, wodospad miał około 40 metrów wysokości. Stałam przed tym wszystkim zaskoczona a za razem bardzo szczęśliwa. Otworzyłam szeroko pysk.
-Ttoo... Dlla mnniee?..- spytałam w końcu zaskoczona.
-Tak, wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet.- powiedział Haru a po chwili dodał- Mam nadzieję że ci się podoba.-
-Tak, i to jak.- powiedziałam i się otrząsnęłam. Szybko skoczyłam na Haru, mocno go przytuliłam a on się wywalił i oboje leżeliśmy między kwiatami.
- Alle, jak to wszytko przygotowałeś i kiedy?- spytałam i wstałam z Haru. On szybko wstał.
- Kiedy ty rozmawiałaś przed biblioteką z Nerissą ja poszedłem do Grogotki o rade. Ona mi wszystko wyjaśniła i pomogła mi przygotować. Choć miejsce sam znalazłem, i sarnę sam upolowałem. Nerissa specjalnie miała cię czymś zająć aby ja miał czas na przygotowania. Ale kiedy weszłyście poprosiłem młode, Soul'a i Meg aby cię czymś zajęły. Abym ja miał czas an przygotowanie tego wszystkiego razem z Gri.- powiedział. Liznęłam go w policzek i usiadłam koło niego, on tez usiadł i przez jakiś czas patrzyliśmy to na wodospad to na niebo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz