Nagle podeszła do mnie Angel.
-Mamo, czy ja też muszę powtarzać szkołę dla alf?- spytała spokojnie.
-Tak, kochanie. Gdyż Kalixy nie dawała ci nagrody.- odpowiedziałam.
-Aha, mamo.- rzekła Angel i odeszła w kierunku łazienki.
-Ładny mamy dzień, nie prawda?- spytał nagle Haru stojący nade mną.
-Tak, bardzo ładny.- potwierdziłam.
-Może udamy się na spacer? Znam piękną polanę nie daleko stąd.- powiedział Haru.
-No dobrze.- powiedziałam. Wstałam i razem z Haru wyszłam z biblioteki. Na dworze było cieplej niż gdy byłam na koronie dębu. Ale jedna rzecz mnie dziwiła...
-Haru, skąd znasz te miejsce?- spytałam.
-Urodziłem się tu nie daleko.Mogę sporządzić ci mapę tych terenów. Chcesz?- spytał.
-Dobrze.- odpowiedziałam. I przez 120 metrów szliśmy w ciszy. Nagle Haru się odezwał.
-Słyszysz?- spytał zadowolony.
- Co?- odpowiedziałam zdziwiona.
-Śpiew ptaków... One tak ślicznie śpiewają.- stwierdził Haru.
-Tak, bardzo ładnie... Haru, mam pytanie.- powiedziałam.
-Jakie?-spytał.
-Dlaczego my się jeszcze nie ożeniliśmy?- spytałam.
-Nie wiem... Chodź!- krzyknął nagle szczęśliwy Haru. Zaczął biec, pobiegłam za nim.
I po 5 minutach byliśmy już na jakieś polanie.
-Witaj na Polanie Wiosennych Snów!- powiedział uradowany Haru.
Na Polanie Wiosennych Snów było przepięknie.
-Tu jest tak pięknie! Ojeju!.. - krzyknęłam. Upadłam na kwiaty i zaczęłam patrzeć w niebo. Haru położył się koło mnie i razem patrzyliśmy na chmury.
-Co ci one przypominają?- spytał nagle Haru.
-Tam ta chmura przypomina mi Ciebie.- powiedziałam pokazując chmurę która na prawdę go przypomniała.
-A ci?- dodałam.
-Tam ta o to chmura przypomina mi ciebie.- powiedział Haru. Uśmiechnęłam się lekko do Haru, a te dwie chmury przypominające nas połączył się w jedną przypominającą serce.;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz