piątek, 6 kwietnia 2012

Rozdział IX Przygotowanie cz.2 (2-2)

Szliśmy w dół po schodach z dębu. W domu zobaczyłam pewną samicę.
    
-Witaj! Jestem Wilde Feather, ale mów mi Wild.Pracuję u ciebie jako kucharka i sprzątaczka, po prostu lokaj.- powiedziała Wild.
-Miło mi, Fire jestem. Gdzie mogę usnąć?- spytałam Wild.
- Chodź za mną.- odpowiedziała. Poszłam za nią do pokoju po kolejnych schodach. Pokój był koloru pomarańczy i na górze miał dość duże okno które rozświecało pokój. Na ziemi leżał żółty wygodny koc, po lewej stronie była mała szafa i na niej lampa. Na przeciwko mnie była półka z książkami a koc który leżał po prawej stronie zasłonił poduszkę za którą był stoliczek. 
-Bardzo tu przytulnie.- stwierdziłam.
-Tak, dobranoc.- powiedziała Wild i wyszła. Sama ułożyłam się na kocu i usnęłam. Obudziłam się jakieś 4-5 godzin później. Był środek nocy gdy weszła do mnie Mimoza z Wild.
-Chodź Fire, chodź.- powiedziały jednocześnie. Szybko zerwałam się z koca i ruszyłyśmy do wyjścia. Przed wierzbą stał Demon, Blucky i White.
- Mamy do ciebie sprawę. Mimoza i Wild pilnujcie wejścia. - powiedział Demon Haruin. Zza White wyszedł jeden wielki wilk a za Blucky'iego drugi. W tedy dopiero zobaczyłam że  trzymają ich za grube druty. Blucky i White byli o coś obwinieni!Weszliśmy wszyscy do wierzby oprócz Mimozy i Wild, które pilnowały wejścia.
- Fire, podobno byłaś świadkiem gdy ta para "bawiła się" nad wodospadem, tak???- spytał Demon.
-Tak.- odpowiedziałam.- Lecz jaka kara im grozi?- 
-Rozstanie i dla White nowy partner a dla Blucky'iego nowa partnerka.- odpowiedział Haruin. Gdy tylko usłyszałam dwa ostatnie słowa, ucieszyłam się.
-Aha, ale tak widziałam ich. I dodam że on pocałował White.- powiedziałam.
-Aha, dzięki za szczerość.- powiedział i wszyscy odeszli. Po 2 minutach przed sobą zobaczyłam Mimozę i Wild.
-Wolę nie pytać co się stało, więc idź już spać.- powiedziała i rozeszliśmy się. Ja do swojego pokoju a one do swoich. W moim pokoju położyłam się na kocu i wzięłam pierwszą lepszą książkę pt. " Ostatnia Pełnia".
Sam tytuł zachęcił mnie do czytania, więc otworzyłam książkę na pierwszym rozdziale.
"           I Wataha
Szłam piechotą przez las, nagle usłyszałam szmery. Weszłam na dąb i wypatrując z góry zobaczyłam wielką watahę. Zeszłam z drzewa i stanęłam w kierunku wschodu, ruszyłam dumnie na przód. W pewnym momencie prze de mną ukazał się wielki wilk. Nie przestraszyłam się go, gdyż się akurat spodziewałam spotkania z nim. Zawróciłam się i w prost galopem zaczęłam uciekać z lasu. Lecz cała wataha mnie goniła, dlatego spróbowałam uciekać na północ. Zakręciłam, weszłam szybko na ogromne drzewo, którego gałęzie dosięgały gałęzi innych drzew. Zjechałam szybko na najdłuższej gałęzi i tak dopóki gałęzie się nie skończyły. Na końcu zeskoczyłam z drzewa i złapana zostałam przez grzbiet Alaeya (cz.Alaeja). Tak, samca który uratował mnie z zamku wilka Menechesterya (cz.Menczesteria). Ucieszyłam się na jego widok, lecz ruszyłam biegiem na przód. Jednak oni i on biegli za mną.W tedy..." W tym momencie usnęłam i obudziłam się z samego rana około 7:35. Wstałam i zeszłam na dół, w kuchni Mimoza i Wild czekały na mnie z dziką gęsią.
-O nareszcie! Już miałam po ciebie iść. Chodź, zjedzmy wreszcie. Jestem taka głodna.- powiedziała i razem zaczęliśmy jeść gęś.Po skończonym posiłku Wild przyniosła miski z wodą. Wypiliśmy ją i przez chwilę siedziałyśmy w głuchej ciszy. Gdy w reszcie się odezwałam.
-Gdzie my jesteśmy?- 
-Na granicy Polski i Niemiec. Ja jestem z Niemiec, lecz Mimoza jest z Ukrainy.A ty?- powiedziała Wild.
-Ja jestem z Polski, a jak ty Mimozo tu dołączyłaś?- spytałam.
-Wędrowałam razem z Kalaaley (cz. Kalaalej), wyruszyłyśmy z Ukrainy, potem Białoruś, Polska i granica Polski z Niemcami. - odpowiedziała Mimoza.
-Aha.- rzekłam i w trójkę wyszliśmy na zewnątrz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz