sobota, 14 kwietnia 2012

Rozdział XIII O mały włos

Szybko ruszyłam ucieczką do wyjścia. Moja łapy co i raz nadepnęły ostre kamienie, lub przeskakując stalagmity poduszki poczęły krwawić. Ostry ból łap nie pozwalał biec zbyt szybko, dlatego co i raz uderzył we mnie wielki kamień. Na szczęście jakoś się wydostawałam spod ciężaru skały. W pewnym momencie zauważyłam małe światło przed sobą i gdy już chciałam skoczyć do wyjścia.. Padłam nieprzytomna.
* Haru
Nigdzie nie było Fire, zacząłem się nie pokoić. Instynkt kazał mi jej szukać, więc tak zrobiłem. Szukałem ją w wielką burzę. W każdej jaskini był jakiś wilk, ale nie Fire. W końcu zauważyłem jaskinię zamurowaną skałami, a pod jedną z skał łapę. Podbiegłem szybko do jaskini i próbowałem odsunąć skały, lecz nie dałem rady. Nie przestawałam jednak próbować. W końcu z całych sił odsunąłem jedną skałę, za którą leżała głowa Fire. Przestraszyłem się, lecz odsuwałem dalej. Po 2 godzinach odsunąłem prawie wszystkie skały, została tylko jedna. Która przygniotła jej lewą tylną nogę. Odsunąłem ja z łatwością i wziąłem Fire na grzbiet. Ona w tedy wróciłam do dawnego wyglądu. Zabrałem ją do Angel. Położyłem ją przy źródle i spojrzałem się na nią. Wyglądała okropnie, pokaleczone łapy, złamana jedna noga, poobijane boki i pot z krwi na czole. Już chciałem wyjść w tym momencie, gdy Angel się odezwała:
-Zostań tato, ona potrzebuję kogoś wsparcia gdy ja pójdę po lekarstwa. Nie wrócę za szybko, chyba widzisz jaka jest pogoda. -
-Co? No dobrze.- odpowiedziałem i usiadłem koło Fire.
** Fire
W końcu otworzyłam oczy i zobaczyłam Haru siedzącego koło mnie. Uśmiechnęłam się i ze zmęczenia znów usnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz